Zdarzyło mi się rozmawiać kiedyś z pewnym tatą o wychowaniu i relacjach z dziećmi. Ta rozmowa zaowocowała pewnego rodzaju podsumowaniem na temat tego czego chcemy dla naszych dzieci. Okazało się, że niezależnie od tego czy stosujemy kary i nagrody czy rodzicielstwo bliskości i nvc, te pragnienia i życzenia są takie same. Wszyscy chcemy aby nasze dzieci:
1. Były wrażliwe na potrzeby innych ludzi
2. Umiały decydować mądrze
3. Umiały bronić własnych granic
4. Miały swoje zdanie
5. Szanowały zdanie innych
6. Szanowały normy społeczne, kulturowe i obyczajowe
7. Umiały rozwiązywać konflikty pokojowo
8. Były kreatywne i nowatorskie
9. Były odważne i uczciwe
10. Robiły w życiu coś z czego będą zadowolone
Zadaliśmy sobie pytanie jak możemy pomóc naszym dzieciom to wszystko osiągnąć. Rozmowa była bardzo żywa, jednak nie chcę tutaj całej przytaczać.
Chciałabym natomiast podzielić się tym, jak ja to widzę.
Zacznę od punktu pierwszego.
1. By nasze dzieci były wrażliwe na potrzeby innych ludzi.
Aby tak się stało dziecko musi dowiedzieć się, że potrzeby innych ludzi są ważne. I właściwie to tyle. Tylko dlatego że są ważne, trzeba brać je pod uwagę. Nie aby mamie nie było przykro, nie dlatego żebym nie dostał kary, nie dlatego, że dostanę za to naklejkę, nie dlatego, że tata na mnie nakrzyczał, i nie dlatego, że ktoś mi to nakazał mimo że ja nie chciałem. Czy widać tę różnicę? Różnicę w motywacji? Czym się kieruje dziecko wychowane na zakazach, nakazach, karach i nagrodach? Odruchem serca? Rzeczywistą chęcią zrobienia czegoś dla kogoś? A może jednak nagrodą, którą za to otrzyma? Albo strachem przed karą którą może dostać? Nie ma znaczenia, co Ty dziecku tłumaczysz, jeśli ono nie może samo wybrać tego dobra, do którego je chcesz zmusić. Ważne jest co ono czuje w sercu, z jaką motywacją coś robi. Czy bierze pod uwagę potrzeby innych ludzi, bo samo czuje, że to słuszna droga czy tylko dlatego, że Ty mu nakazałeś.
Sztuka mądrego towarzyszenia dziecku polega na tym, aby zamiast nakazywać i zakazywać, nakłaniać i przekonywać, pokazywać dziecku świat i jego zawiłości i zależności w taki sposób by ono samo chciało wybrać dobro. A jeśli tego nie wybierze, to uszanować jego wybór i pozwolić mu na błąd. Bo tylko to co ono samo wybierze będzie z nim do końca życia, nawet gdy Ciebie przy nim nie będzie by karą czy nagrodą, zmusić go do tego.
Nie tylko dzieci tak funkcjonują. Wystarczy pomyśleć chociażby o dorosłych w pracy. Który sprzedawca jest najskuteczniejszy? Ten, który wierzy w to co robi i mówi. Bo jest autentyczny. Ten, który tylko powiela formułki, bo tak mu kazał szef, bo taka polityka firmy nigdy nie będzie wybitnym pracownikiem.
Cdn.
1. Były wrażliwe na potrzeby innych ludzi
2. Umiały decydować mądrze
3. Umiały bronić własnych granic
4. Miały swoje zdanie
5. Szanowały zdanie innych
6. Szanowały normy społeczne, kulturowe i obyczajowe
7. Umiały rozwiązywać konflikty pokojowo
8. Były kreatywne i nowatorskie
9. Były odważne i uczciwe
10. Robiły w życiu coś z czego będą zadowolone
Zadaliśmy sobie pytanie jak możemy pomóc naszym dzieciom to wszystko osiągnąć. Rozmowa była bardzo żywa, jednak nie chcę tutaj całej przytaczać.
Chciałabym natomiast podzielić się tym, jak ja to widzę.
Zacznę od punktu pierwszego.
1. By nasze dzieci były wrażliwe na potrzeby innych ludzi.
Aby tak się stało dziecko musi dowiedzieć się, że potrzeby innych ludzi są ważne. I właściwie to tyle. Tylko dlatego że są ważne, trzeba brać je pod uwagę. Nie aby mamie nie było przykro, nie dlatego żebym nie dostał kary, nie dlatego, że dostanę za to naklejkę, nie dlatego, że tata na mnie nakrzyczał, i nie dlatego, że ktoś mi to nakazał mimo że ja nie chciałem. Czy widać tę różnicę? Różnicę w motywacji? Czym się kieruje dziecko wychowane na zakazach, nakazach, karach i nagrodach? Odruchem serca? Rzeczywistą chęcią zrobienia czegoś dla kogoś? A może jednak nagrodą, którą za to otrzyma? Albo strachem przed karą którą może dostać? Nie ma znaczenia, co Ty dziecku tłumaczysz, jeśli ono nie może samo wybrać tego dobra, do którego je chcesz zmusić. Ważne jest co ono czuje w sercu, z jaką motywacją coś robi. Czy bierze pod uwagę potrzeby innych ludzi, bo samo czuje, że to słuszna droga czy tylko dlatego, że Ty mu nakazałeś.
Sztuka mądrego towarzyszenia dziecku polega na tym, aby zamiast nakazywać i zakazywać, nakłaniać i przekonywać, pokazywać dziecku świat i jego zawiłości i zależności w taki sposób by ono samo chciało wybrać dobro. A jeśli tego nie wybierze, to uszanować jego wybór i pozwolić mu na błąd. Bo tylko to co ono samo wybierze będzie z nim do końca życia, nawet gdy Ciebie przy nim nie będzie by karą czy nagrodą, zmusić go do tego.
Nie tylko dzieci tak funkcjonują. Wystarczy pomyśleć chociażby o dorosłych w pracy. Który sprzedawca jest najskuteczniejszy? Ten, który wierzy w to co robi i mówi. Bo jest autentyczny. Ten, który tylko powiela formułki, bo tak mu kazał szef, bo taka polityka firmy nigdy nie będzie wybitnym pracownikiem.
Cdn.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz